Jak „Blog Ojciec” z 2 tysięcy ludzi, zrobił 8 milionów zaburzonych psychicznie

Trafiłam w sieci na wpis, który pyta: „Czy naprawdę wyrośliśmy na porządnych ludzi?” 

Autor Blog Ojciec pisze:
„Kiedy czytam teksty zaczynające się od: „My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych. Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi.” zawsze zastanawia mnie jedna rzecz. Czy naprawdę mieliśmy szczęście? Gdzie teraz są owe pokolenia? Co robią? Jak się czują? I czy naprawdę dzięki takiemu nostalgicznie-patologicznemu wychowaniu wyrośli na porządnych ludzi, jak wielu z nich twierdzi?
Dzisiaj więc chciałem pokazać kilka statystyk”

Czy naprawdę jesteśmy ofiarami patologiczne wychowania, przez które wcale nie jesteśmy porządnymi ludźmi?

Autor Blog Ojciec obiecuje statystyki i badania źródłowe, które mają te tezy potwierdzać.
Niestety, podane tezy okazują się jego własnymi.
Autor manipuluje danymi źródłowymi, statystykami, jak tylko mu się podoba.
Powołuje się na badania, ale wnioski podaje własne, choć nie wynikają z badań w ogóle.

Tekst „Czy naprawdę wyrośliśmy na porządnych ludzi?”  w żadnym wypadku nie uzasadnia tezy o jakichkolwiek zmianach w psychice 8 milionów Polaków, spowodowanych patologicznym wychowaniem, czy też brakiem tak zwanego „rodzicielstwa bliskości”.
Blog Ojciec swobodnie żongluje danymi statystycznymi (przywołane są w linkach do wpisu) i wyciąga wnioski w kwestii zdrowia psychicznego Polaków, które wcale nie wynikają z treści powołanych przez niego badań.

Słowo o samych badaniach. Instytut Psychiatrii i Neurologii  przebadał 10 tysięcy osób. Badanie obejmowało ankietę z pytaniami dotyczącymi kondycji psychicznej Polaków, miało na celu określić ich występowanie, przyczyny i stan faktyczny. W badaniach wytypowano najczęściej występujące zaburzenia psychiczne, głównie związane z używaniem substancji psychoaktywnych, zaburzeń nastroju, nerwicowych, zaburzeń kontroli impulsów i zachowań autodestrukcyjnych.

I co czytamy?

- Blog Ojciec podaje, że 8 milionów Polaków cierpi na zaburzenia psychiczne, za co wini głównie wychowanie w patologicznej rodzinie. Krzyczące z ekranu 8 milionów to liczba szacunkowa, na co zwracają uwagę sami autorzy badań, z tym, że nie piszą o 8 milionach tylko o 6.
Stwierdzono, że w badanej populacji przynajmniej jedno zaburzenie – z 18 defi­niowanych (…) można rozpoznać w ciągu życia u 23,4% osób. Po ekstrapolacji na populację generalną daje to ponad sześć milionów mieszkańców Polski w wieku produkcyjnym.”*

Autorzy badań jednoznacznie we wnioskach wskazują na inne przyczyny zaburzeń psychicznych, niż jak twierdzi Blog Ojciec „wychowanie w patologicznej rodzinie”, a są to (kolejność według ważności przyjętej przez autorów badań):
brak zatrudnienia,
utrata stałego partnera (w tym śmierć partnera),
zamieszkiwanie w dużym mieście,
bycie kobietą.
Czyli, można przyjąć, że jeśli jesteś kobietą, mieszkającą w dużym mieście, nie masz pracy a Twój parter umarł to masz duże szansę na depresję (lub agorafobię).

W ŻADNYM z wniosków autorzy nie wskazują na wychowanie.
Jest to autorska interpretacja wyników Blog Ojca.

Dalej – co istotne – według autorów badań województwem o najniższym wskaźniku zaburzeń psychicznych jest woj. podkarpackie. Znamienne, że jest to region uznawany za ostoję „tradycyjnego, katolickiego modelu rodziny” – czyli modelu rodziny, którą cechowało „silne zinstytucjonalizowanie, podporządkowanie, przymus, brak wyboru, autorytaryzm, konwencjonalność, dualizm ról, formalno-rzeczowy charakter stosunków małżeńsko-rodzinnych, hegemonia mężczyzny, niższa pozycja kobiety i dziecka; do zadań rodzicielskich należała głównie dbałość o zaspokojenie potrzeb biologicznych dziecka oraz egzekwowanie przestrzegania przekazywanych przez rodzinę tradycji, norm i wartości. Przekaz rodzinny miał zawsze charakter jednokierunkowy i asymetryczny, tzn. przebiegał od starszych do młodych i wymagał bezwzględnego jego uznania oraz dalszego niezmienionego odtwarzania w następnych pokoleniach”**
Może to wskazywać, że wychowanie według takiego modelu wręcz chroni przed zaburzeniami psychicznymi w przyszłości.

Dalej województwem o najwyższym wskaźniku jest woj. łódzkie, czyli to, które dotknięte było największą recesją gospodarczą w kraju, co łączy się z główną przyczyną zaburzeń psychicznych wskazanych przez autorów badań (brak zatrudnienia).

Blog Ojciec powołując się na statystyki samobójstw z 2014 r. stwierdza, że „że najwięcej samobójców, decyduje się na ten czyn, z powodu nieporozumień rodzinnych”. To bardzo swobodna interpretacja statystyki, a nawet nadinterpretacja, która ma uzasadniać spektakularne tezy autora bloga. Ze statystyki policyjnej (powołanej w blogu, a tłumaczonej przez autora jako dane GUS):
prób samobójczych ogółem było 10.207, z czego 1.358 jako przyczynę miało podane nieporozumienia rodzinne, ale jest to tylko 13% a nie „najwięcej samobójstw”. Manipulowanie statystyką ciąg dalszy.
Żeby było ciekawiej z 10.207 w 4.097 przypadkach nie ustalono w ogóle przyczyn!

Zero jedynkowy obraz rzeczywistości nie pozwala na jej wyważony ogląd, dane statystyczne należy czytać ściśle, najlepiej zapoznawać się z wszelkimi badaniami i statystykami samemu bez pośredników, odpowiedni dobór słów potrafi zaciemnić każdą jasną statystykę, a ludzie zwykle szukają jednej przyczyny wszystkiego, bo tak łatwiej, zapominając, że każde zjawisko może mieć wiele różnych przyczyn (poszukiwanie jednej przyczyny wszystkiego i pomijanie złożoności zjawisk to cecha ludzi podatnych na teorie spiskowe).

Blog Ojciec ma bardzo swobodny stosunek do interpretacji tekstów źródłowych, czy jego inne teksty też są równie niewiarygodne?
Niech jego wnioski pozostaną jego wnioskami – ale uczciwiej nie wprowadzać czytelnika w błąd (sądząc po komentarzach nikt się nie zorientował…)

 

Moskalewicz J., Kiejna A., Wojtyniak B. (red.), Kondycja psychiczna mieszkańców Polski. Raport z badań „Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostęp do psychiatrycznej opieki zdrowotnej – EZOP Polska, Instytut Psychiatrii i Neurologii, Warszawa 2012.
** wg Doniec Renaty „Rodzina wielkiego miasta”. Kraków, wyd. UJ 2001.

deer-777675_960_720

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Blogojciec na swoim blogu kasuje komentarze, które są dla niego niewygodne – nie ma co się dziwić, jego działalność jest komercyjna. Ciekawe na ile jest komercyjne jest bycie „rodzicem Rodzicielstwa Bliskości” i doradcą w tej dziedzinie, jeśli z taką pogardą i bez szacunku traktuje ludzi na FB?

14915348_1793941427484427_6844636288032513040_n

 

 

 

 

 

 

 

 

5 comments on “Jak „Blog Ojciec” z 2 tysięcy ludzi, zrobił 8 milionów zaburzonych psychicznie

  1. Ponieważ nie mogę dodać komentarza na stronie Boga Ojca, przepraszam moja złośliwość Bloga Ojciec, więc zamieszczam moje luźne spostrzeżenia tu, gdzie chyba też będą na miejscu, choć w pewien sposób powtarzają tezy tu wyrażone. A to mój wpis-
    Zapoznałem się z tekstem i dołączonymi do niego badaniami i statystykami. Powiem tak, to co pisze autor w żaden sposób nie wynika z badań i statystyk dołączonych do tekstu. wnioski autora nie pokrywają się z wnioskami badaczy! A ponieważ autor nie potrafi uzasadnić swego stanowiska (odmiennego od wniosków badaczy) w sposób logiczny, więc jego tezy uznać należy za nadużycie badań. Dalej autorzy badań piszą o 6 milionach polaków z ewentualnymi zaburzeniami (dane szacunkowe!) nie o ośmiu, jak pisze autor! Te osiem wzięło się chyba z błędnego odczytania badań. Chyba z tego, bo nie zarzucam złej woli i chciejstwa. Kolejne statystyki policyjne z 2014 r. mówią o 1358 osobach, które popełniły samobójstwo z powodu „nieporozumień rodzinnych”. 1358 z 10207 prób samobójczych w 2014 r. daje trochę ponad 13% wszystkich prób samobójczych! Pisanie, więc że „najwięcej samobójców, decyduje się na ten czyn, z powodu nieporozumień rodzinnych” jest formą manipulacji statystyką. Tu należy nadmienić, że statystyki to wyłącznie gołe liczby i łączenie statystycznych „nieporozumień rodzinnych” z patologicznym wychowaniem, bez udowodnienia takiej tezy, jest wyłącznie chciejstwem autora. Autor sam sobie to dodaje bez dobrego udowodnienia tak mocnej tezy. By nie pozostawać gołosłownym zgodnie z wnioskami badaczy przyczyny ewentualnych zaburzeń to (w kolejności przyjętej przez badaczy)- utrata pracy, utrata partnera (w tym jego śmierć), mieszkanie w dużym mieście, bycie kobietą. We wnioskach badaczy nic nie ma o wychowaniu w jakiejkolwiek rodzinie w tym patologicznej. Polecam tu wszystkim komentującym zapoznanie się z tymi badaniami i statystyką policyjną za 2014 r. samemu. Bo naprawdę w badaniach są ciekawe dane, które w oczywisty sposób przeczą twierdzeniom autora.

    A do wszystkich komentujących. Wasze lamenty nad zniszczonym dzieciństwem są żenujące. Powiem krótko, gdyby wcześniejsze pokolenia były tak słabe jak wy (a te pokolenia naprawdę miały powody do narzekań), to po I i II wojnie światowej byłaby tylko kamieni kupa a nie wasze skrzywdzone, jojczące i tak sponiewierane przez rodziców pokolenie.

    Ludzie! Zamiast skupiać się nad tym, czego nie możecie w żaden sposób zmienić (dla uproszczenia – przeszłością), cieszcie się tym, że żyjecie w czasach pokoju, względnego dobrobytu, stabilności i żyjcie! Zwyczajnie żyjecie! I jeszcze jedno dzisiaj, w tym miejscu i w tym czasie wasze życie zależy wyłącznie od was! Nie od waszych rodziców. Od was! Przestańcie być skrzywdzonymi, jojczącymi dziećmi, stańcie się dorosłymi ludźmi! Jak wszystkie pokolenia przed wami (nami)! Przestańcie marudzić jak to was rodzicie skrzywdzili. Może wam jeszcze łopatki w piaskownicy nie podali (złośliwość). Zwyczajnie szlak mnie trafia, jak takie międlenie czytam. Może i wasi rodzice byli źli, podli, okrutni, małostkowi i egoistyczni. Teraz jednak żyjecie swoim życiem. Do śmierci będziecie swoje błędy usprawiedliwiać tymi nieszczęsnymi rodzicami? To jakaś masochistyczna forma vendetty.

  2. Dzięki za ten tekst. Dawno się tak nie uśmiałem :D Następnym razem polecam przeczytać całe źródło, bo jest w nim informacja, że osób z zaburzeniami jest ponad 7,5 miliona, a 6 milionów to osoby wymagające leczenia. Tutaj dodatkowe źródła:
    http://www.newsweek.pl/polska/w-najnowszym–newsweeku—cholerny-lek-przed-zyciem,105657,1,1.html
    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/952018,Zaburzenia-psychiczne-Cierpi-na-nie-8-milionow-Polakow

    Ale rozumiem, że skoro jesteś antyszczepionkowcem, to badania statystyczne są dość trudne do zrozumienia. Jedno z drugim ma zwykle ogromny związek :D

    1. Tu się nie ma z czego śmiać. Tekst Blogojca jednoznacznie wskazuje, że wnioski są autora, a nie zaczerpnięte z mediów. Jeśli autor czerpie z jakiś konkretnych źródeł, ale ich nie podaje, to znaczy, że popełnia plagiat.
      Krytyka nadinterpretacji i nierzetelności w rozumowaniu, dotyczy autora Blogojca, a nie innych jakichkolwiek źródeł. Więc nie ma co zasłaniać się jakimś autorytetem (jeśli tak traktować np.newsweek).
      Tym bardziej, że ani badania, na które blogojciec się powołuje, ani podane media, nie wskazują, że przyczyną zaburzeń jest WYCHOWANIE. To przekłamanie. Jeśli autor tekstu sam wyciąga swoje wnioski – niech wybrania je sam, zamiast ściemniać tekst pod tezę, która być może pasuje do profilu bloga, nic więcej.

      ps. Szkoda, że blogojciec kasuje komentarze u siebie, to mało eleganckie. A – i kto to jest antyszczepionkowiec, bo się nie znam?

      1. Tez nie wiem kto to „antyszczepionkowiec”, ale po przeczytaniu dostępnych w sieci blogów, dyskusji, artykułów, dochodzę do wniosku, ze to teoria spiskowa rozhisteryzowanych, zaburzonych psychicznie ludzi uważających, ze wszystkie osoby poddające w wątpliwość skuteczność, bezpieczeństwo i zasadność szczepienia ludzi ( a głownie małych dzieci) na wszystko co się da, za roznosicieli wszelkich epidemii włącznie z biegunka i wypadaniem włosów.

  3. Ja mysle, ze najpierw trzeba by bylo zapoznac sie z literatura w duchu rodzicielstwa bliskosci i nvc zeby moc krytykowac wnioski jakie wyciaga autor Blogojciec. Wtedy moze byloby bardziej jasne jaki zwiazek z dziecinstwem ma sposob w jaki sobie radzimy wspomniana tu np utrata pracy, smiercia partnera, mieszkaniem w duzym miesscie czy tez byciem.kobieta. Wszystko to sa sytuacje stresogenne, wywolujace u czlowieka okreslone emocje i to w jaki.sposob radzimy sobie w takich sytuacjach w zyciu niestety ale zalezy od tego wnco wyposazyli.nas rodzice w dziecinstwie. Takie wnioski nasuna sie same autorowi wpisu powyzej jesli zechce Pan przeczytac choc troche o rodzicielstwie bliskosci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *